Menu

Między sercem a rozumem

Teraz już wiem że nie jesteś moją bajką , a sny można mieć tylko w śnieI życzenia do gwiazdy po prostu się nie spełniają

Ile potrzeba, by zrozumieć co jest najważniejsze.

mrs.immoral

    Mój rozum chwilo się wyłączył, skąd wzięły się wszystkie moje wątpliwości co do związku? Mam cudownego mężczyznę, którego kocham nad życie z wzajemnością. W poprzednim wpisie wspomniałam o tym, że inni bardziej się mną interesują. Teraz wydaje to się śmieszne, ale wtedy byłam przerażona...

    Pewien chłopak pisał do mnie od pewnego czasu, czy się z nim umówię. Mimo tego, że jest przystojny i dobrze zbudowany odmówiłam. Był nachalny, ale tłumaczył się, że mu na mnie zależy chociaż mnie w ogóle nie znał. Kierował się tylko moim wyglądem, wiedział o mnie tyle na ile mu pozwoliłam. Nie odpuszczał, pisał co raz częściej tekstami, których nigdy nie usłyszałam od własnego chłopaka. Miałam wrażenie, że jemu bardziej zależy, przecież tak się starał w porównaniu do mojego chłopaka. Zaczęłam się zastanawiać, czy się z nim spotkać. Oczywiście nie miałam zamiaru zdradzić mojego J. z nim, ale byłam ciekawa czy w rzeczywistości też taki jest. I całe szczęście, że do spotkania nie doszło i cały czas go odrzucałam, bo nagle zaczął wypisywać same nieprawdziwe rzeczy o mnie i o tym co rzekomo robiłam, zaczął mi grozić, że spotka się z J. i okaże się komu bardziej zależy. Miałam gdzieś co o mnie pisał, ale nie wytrzymałam jak zaczął wplątywać to mojego chłopaka. Byłam przerażona. Zadzwoniłam do J. i szybko przyjechał. Oczywiście, pokazałam mu rozmowy z nim, bo nie chciałam żeby tamten do niego napisał i wyszłoby, że pisałam z nim za plecami J. . Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, zagroziłam mu oskarżeniem o nękanie i w końcu odpuścił.

    Po tym wszystkim zrozumiałam, że J, zależy na mnie i jest tym jedynym. Zna mnie jak nikt inny i codziennie przy mnie jest. Kocham go ponad wszystko mimu wielu kłótni i nieporozumień. Życzę wam wszystkim takiej dojrzałej miłości.

 

Mrs.Immoral

 

 

Jak doj­rzała róża
ob­ja­wiasz się
i nieliczni pot­ra­fią cię dotknąć
tak aby się nie ukłuć
reszta tyl­ko płacze z żalu
nie rozumie

Dla wielu
tak szyb­ko wyrastasz
usychasz w mgnieniu oka
nie zdążą na­wet ujrzeć
twe­go piękna

A wielu
nie wie na­wet kim jesteś
choć dla nich
doj­rzałaś wieki temu
nie widzą też
że daw­no zwiędłaś
w ich sercach

Szepnij
za­nim wbi­jesz się
w mój palec
chcę widzieć jak rozkwitasz
czar­na różo
szepnij
bo naj­bar­dziej boli
gdy um­kną two­je kwiaty 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • samasamotna

    Witaj, fajnie się czyta to co piszesz.

    To co ja chcę Ci napisać nie będzie takie fajne, ae może Ci się kiedyś przyda...

    Jak już włączy Ci się rozum, zastanów się, jak długo będzie trwał Twój związek z J. Maksymalnie do śmierci jednego z Was. Zgadza się? A co będzie potem?

    Po drugie, postaraj się ZROZUMIEĆ, że nie jesteś w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb drugiej osoby ani ona Twoich. Nikt z nas nie ma takich możliwości.

    Nie zrozum mnie źle, nie zniechęcam Cię do tego związku, tylko zachęcam do tego, żebyś zobaczyła go takim jakim jest: tymczsowym i ograniczonym.

    Ktoś kiedyś powiedział. że miłość nie polega na tym, że jedna osoba patrzy na drugą i vice versa, ale że obie patrzą w tę samą stroną. Nie wiem czy to prawda, ale wspólny cel umacnia związek. Dobrze by było jeszcze, żeby ten cel był właściwie wybrany....

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

© Między sercem a rozumem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci